Ludzka cywilizacja rozwija się bardzo szybko w ostatnich latach. Z czasem pojawiły się myśli o tym, aby rozpocząć życie poza naszą planetą. W tym celu należałoby rozpocząć kolonizację innych planet, układów planetarnych czy nawet galaktyk. Na chwilę obecną zadanie to wydaje się być niemożliwe do realizacji. Takie działania obecnie możemy zobaczyć jedynie w filmach. Jednak gdy pomyślimy o przyszłości i o tym, że technologia przyszłości może nam umożliwić podróże w przestrzeń kosmiczną w odległe zakątki Wszechświata. Nasza galaktyka składa się z niezliczonej ilości gwiazd, planet i innych ciał niebieskich. Niekiedy odległości między nimi są bardzo duże i to stanowi problem, ponieważ podróż pomiędzy poszczególnymi obiektami będzie wymagała dużo czasu.
Tak mogłaby wyglądać misja sondy von Neumanna
Sonda von Neumanna może być rozwiązaniem problemu dla podróży w odległe zakątki Wszechświata. W tym miejscu należy zadać sobie pytanie – Czym są sondy von Neumanna? Są to maszyny, które posiadają zdolność samoreplikacji. Wykorzystanie tej technologii mogłoby dać możliwość skolonizowania całej Drogi Mlecznej.
Pomysłodawcą sondy był John von Neumann. Był to amerykański matematyk i fizyk, z pochodzenia był Węgrem. W swojej pracy zajął się projektowaniem urządzenia, które miałoby możliwość utworzyć swoje własne kopie. Stąd też wzięła się nazwa, czyli maszyny samoreplikujące. Sama koncepcja jest bardzo interesująca, ale od razu przychodzi na myśl pytanie: W jaki sposób mogłoby to działać ? W zasadzie koncepcja dla tego pomysłu jest dość prosta. Zakłada ona, że maszyna pozyskuje potrzebną energię i surowce ze środowiska w którym aktualnie się znajduje. Kolejnym krokiem w tym procesie jest przetworzenie surowców na odpowiednie elementy. I to właśnie z nich będzie budować swoje kopie. Taki sposób działania pozwala na wyprodukowanie dowolnej ilości kopii urządzenia. Plusem jest to, że nie wymaga to ingerencji człowieka.
Von Neumann nie myślał o tym, aby połączyć koncepcję eksploracji Kosmosu z pomysłem maszyn samoreplikujących. Jednak z biegiem lat inni naukowcy postanowi wykorzystać jego pomysł i połączyć z odkrywaniem najdalszych zakątków Wszechświata. W ten sposób narodziła się nowa koncepcja, którą nazwano sondą von Neumanna.
Wykonano teoretyczne obliczenia dotyczące tworzenia nowych sond. Należałoby przyjąć założenia: prędkość przelotowa byłaby równa 10% prędkości światła oraz co 500 lat sondy prowadziły działania zmierzające do założenia fabryki, której wydajność to produkcja jednej sondy na 500 lat. Gdyby te założenia zaczęły funkcjonować w rzeczywistości to sondy miałby możliwość dotarcia do wszystkich gwiazd w Drodze Mlecznej w ciągu pół miliona lat.
W tym miejscu należy rozważyć paradoks Fermiego. Badania Wszechświata istotnie potwierdzają fakt, że przestrzeń kosmiczna jest ogromna i trudno określić jej rozmiary. Jako cywilizacja nie mieliśmy jeszcze okazji na to, aby odkryć urządzenia podobne do sondy von Neumanna. W takiej sytuacji może sądzić, że przez tak długi okres istnienia naszej galaktyki to jakakolwiek inna cywilizacja nie zbudowała takiej maszyny.
Sonda mogłaby dotrzeć w odległe zakątki Wszechświata
Data opublikowania: 2024-09-17
Autor: Dariusz Wojciech Ptaszyński