Bateria z Bagdadu to niezwykły artefakt, który pochodzi z początków naszej ery. Eksperymenty potwierdziły, że mogła być źródłem elektryczności.
Wilhelm Konig to archeolog, który 18 lipca 1938 roku prowadził wykopaliska na obrzeżach Bagdadu. Podczas tych prac odnalazł dziwny i tajemniczy przedmiot. Artefaktem było naczynie wykonane z gliny. Było zatkane glinianem korkiem. Dodatkowo w środku znajdował się żelazny pręt, który był owinięty miedzianą blaszką.
Po przeprowadzeniu wstępnych badań okazało się, że w skorodowany walec był wystawiony na działanie kwaśnej substancji. Mógł to być ocet lub wino. Zanurzony metal z upływem czasu zaczął po prostu ulegać procesowi niszczenia.
Powstaje następujące pytanie: Dlaczego przedmiot ten został nazwany baterią? Odpowiedź jest dość prosta, ponieważ jego budowa odwzorowuje właśnie obecnie bardzo popularne źródła energii. Według teorii naukowca miedź i żelazo stanowiły elektrody, a ocet był elektrolitem. Smoła została wykorzystana do uszczelniania oraz izolacji elektrycznej.

Budowa baterii z Bagdadu
Wszystko to byłoby bardzo logiczne i miałoby dużo sensu, ale istnieje pewien problem. Pierwsze udokumentowane eksperymenty z elektrycznością były prowadzone dopiero miedzy XVIII, a XIX wiekiem naszej ery. Wiek samego artefaktu został oszacowany na przybliżony okres między 250 r. p.n.e, a rokiem 224 n.e.
Artefakt opisano jako lekkie gliniane naczynie, bez szyjki. Waza miała wysokość około 15 cm. Miedziany cylinder, który znajdował się wewnątrz miał średnicę 2,5 cm oraz wysokość około 9 cm. W środku tego cylindra znajdował się właśnie żelazny pręt, który został dość mocno zniszczony przez korozję. Został on umocowany korkiem asfaltowym. Jednak górna część pręta wystawała nieco ponad 1 cm nad samym korkiem. Drugi koniec pręta nie sięgał dna cylindra.
Znaleziskiem zainteresowało się wielu naukowców i zaczęli oni przeprowadzać niezależne eksperymenty. Do tego celu użyli kopii odnalezionego artefaktu. Wyniki eksperymentów były zaskakujące. Każda z tych baterii potrafiła w ciągu 1 dnia wytworzyć prąd o napięciu 0,25-0,5 V oraz natężeniu 0,5 A.

Źródło prądu z odległych czasów?
Początkowo założono, że bateria była stosowana podczas galwanizacji, jednak było to zbyt małe napięcie, aby proces ten można było wykonać. Sprawę postanowili zbadać słynni badacze z programu "Pogromcy mitów". Zbudowali replikę artefaktu, ale uzyskali tylko 0,3 wolta. Takie napięcie było zbyt małe do jakichkolwiek zastosowań. Gdy połączono dziesięć naczyń tego typu to udało się uzyskać 4 wolty, a to już pozwalało na galwanizację.
Ciekawostką jest to, że w tym rejonie świata odnajdowano już podobne naczynia, również z prętami w środku i śladami działania kwasu.
Jakie zastosowanie mogła mieć bateria z Bagdadu? W tym temacie można odnaleźć wiele teorii. Jedna z nich wspomina o tym, że była ona wykorzystywana do procesu galwanizacji oraz nanoszenia stosunkowo cienkich warstw metalu na inne powierzchnie wykonane z metalu. Okazało się, że złotnicy z Bagdadu jeszcze do niedawna używali bardzo podobnych ogniw galwanicznych.
Inne teorie mówią o wykorzystaniu jej podczas elektroterapii lub do celów religijnych. Jeszcze inne doniesienia wspominają, że znalezisko mogło służyć do przechowywania papirusów. Jednak w naczyniu nie znaleziono obecności tego materiału. Tak naprawdę nie ma pewności do czego wykorzystywano artefakt. Jedno jest pewne. Zbudowane repliki były w stanie wytworzyć prąd, jednak do oświetlenia pomieszczenie z pewnością nie wystarczyło by go. Prawdziwe zastosowanie prawdopodobnie pozostanie tajemnica tamtych czasów.
Niestety nie ma i nie będzie już możliwości, aby móc przeprowadzić kolejne eksperymenty związane z baterią z Bagdadu, ponieważ artefakt został skradziony z muzeum w Bagdadzie. Kradzieży dokonano w 2003 roku podczas II wojny w Zatoce Perskiej.
Data opublikowania: 2022-01-12
Autor: Dariusz Wojciech Ptaszyński