Satelita Dysona–Harropa to hipoteza dotycząca ogromnej struktury, której zadaniem jest wytwarzanie energii elektrycznej wykorzystując wiatr słoneczny. Teoria ta wydaje się być dość skomplikowana, jednak schemat funkcjonowania satelity jest prosty do wyjaśnienia. Zanim przejdziemy do wyjaśnienia działania to należy jeszcze wspomnieć o tym, że pomysł ten nawiązuje do tak zwanej sfery Dysona. Jednak w przypadku Satelita Dysona–Harropa byłaby ona trudniejsza do wykrycia biorąc pod uwagę większe odległości.
Pozyskiwanie energii z wiatru słonecznego
Generowanie prądu miałby się odbywać z wykorzystaniem prostej pętli, która wykonana jest z metalowego przewodnika. Należałoby ją skierować w stronę Słońca. W celu rozpoczęcia działania należy naładować przewodnik ładunkiem elektrycznym. Dzięki temu wytworzy on wokół siebie pole magnetyczne w kształcie cylindra. Pole to pozwoli na wychwycenie elektronów z wiatru słonecznego. Złapane elektrony zostaną odprowadzone do zbiornika w kształcie kuli, a tam będą generować prąd elektryczny. Prąd ten zostanie wykorzystany do wytworzenia pola magnetycznego. Wykorzystanie takiego schematu umożliwi stworzenie systemu samowystarczalnego w kwestii energii.
Z kolei nadmiar prądu zostanie skierowany do lasera podczerwonego. Będzie on skierowany w kierunku Ziemi, gdzie będzie znajdowała się stacja odbiorcza. Atmosfera ziemska nie pochłania promieniowania podczerwonego, a dzięki temu nie będzie strat energii podczas transferu.
Sterowanie satelitą odbywałoby się automatycznie. Ukierunkowany byłby w stronę Słońca przy użyciu żagla słonecznego o niewielkich rozmiarach.
Zasada działania Satelity Dysona–Harropa
Możemy założyć teoretyczną sytuację, gdzie posiadamy niewielkiego satelitę i następujące warunki:
Przy zastosowaniu takiego rozwiązania udałoby się wygenerować nawet 1,7 megawata energii. W przypadku zastosowania większego satelity udałoby się wytworzyć więcej energii.
Jednym z najpoważniejszych problemów technicznych byłaby obsługa tych satelitów. Dotyczyłoby to głównie przesyłania wygenerowanej energii na Ziemię. Aby funkcjonowanie tego typu struktury miało sens to należałoby maksymalizować zyski. W tym celu musielibyśmy umieścić satelitę wysoko ponad płaszczyzną ekliptyki. Pozwoliłoby to na maksymalizację ilości wiatru jaki dotrze do naszego satelity. W tym miejscu pojawia się problem, ponieważ przy takim założeniu promień lasera będzie zbyt mocno rozproszony, nawet gdy zostanie mocno skoncentrowany. Zastosowanie soczewek skupiających rozwiązałoby problem, ale musiałby one mieć średnicę około 10-100 km.
Rozważa się jeszcze drugą opcję. W tym przypadku mówimy o zastosowaniu stacji przekaźnikowych. Jednak to wiązałoby się z dużymi stratami energii.
Data opublikowania: 2024-10-24
Autor: Dariusz Wojciech Ptaszyński